Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 913 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Epilog - Początek i kres

niedziela, 17 marca 2013 20:03

   Siedziałam między udami Domenico, wtulona w jego umięśnioną klatkę piersiową. Przesuwałam palcem po symbolach na jego bicepsie, które zdradzały kim był naprawdę. Czułam, jak oplata mnie ramionami i opiera podbródek na mojej głowie oraz jego cudowny, kojący oddech. Jego skóra napinała się, a potem rozluźniała za każdym razem, gdy przejechałam po niej palcem. Inferno miało teraz kolor zielony, co oznaczało, że Domenico jest w tej chwili naprawdę szczęśliwy. Zupełnie jak ja.

 


   Wtuliłam twarz w zagłębienie jego szyi i westchnęłam. Słońce powoli znikało za horyzontem czyniąc tą chwilę wyjątkowo romantyczną. Kochałam go, nic i nikt nie mogło tego zmienić. Nie dbałam o to, że on był demonem starszym niż sam świat, a ja upadłą anielicą. Przestałam już żałować, że zostałam na Ziemi. Nie obchodziło mnie zdanie rodziców. Gdybym chciała wrócić, oznaczało by to, że musiałabym zabić mojego demona - ojca dziecka, które było owocem naszej miłości. A ja potrzebowałam ich bardziej niż powietrza, bardziej niż ryba wody. Z nimi u boku, mogłam trwać tutaj całą wieczność. Uśmiechnęłam się do siebie i poczułam jak całuje czubek mojej głowy. Splótł nasze place na moim już zaokrąglonym brzuchu i po nim przejechał. Trudno było prosić o bardziej czuły gest.



- Co się stało? - spytałam.



- Nie, nic. Po prostu nie mogę uwierzyć, że po tylu miliardach lat, znalazłem kogoś, kto mnie naprawdę kocha.



   Oderwałam głowę od jego szyi, by spojrzeć mu w oczy. Wciąż były brązowe, jednak tym razem już nie takie ciemne. Rozplotłam nasze palce, chwyciłam jego twarz i zaczęłam masować ją kciukiem. Domenico przekrzywił lekko głowę i ucałował moją dłoń.



- Kocham cię, kochałam i zawsze będę kochać - wyznałam oddając mu tym samym moje serce, duszę i życie.



   Domenico uśmiechnął się, a ja mogłabym przysiąc, że w jego oczach pojawiły się łzy. W tej chwili chciałam udusić autora księgi, który napisał, że demony nie mają uczuć. Faktycznie, Lucan ich nie miał. Zabawiał się nie zwracając uwagi na to, ile osób rani. Wciąż nie mogłam uwierzyć, że Roxy oddała własne życie, abym mogła przeżyć. Nie była zła, chciała po prostu tego, o czym marzy każdy demon. Prawdziwej i odwzajemnionej miłości, która wyzwoli ją z sideł zła i pozwoli w miarę normalnie funkcjonować bez potrzeby wysysania ludzkiej duszy. Domenico też tego potrzebował, a ja byłam w pełni gotowa mu to dać.



- Ja ciebie też - szepnął w końcu. - Jesteś moim aniołem, Priya.



Tym razem to on chwycił moją twarz w dłonie i złożył na moich ustach czuły i gorący pocałunek. Zadrżałam. Wiedziałam, że już nigdy nie pozwolę się tak całować żadnemu innemu mężczyźnie. Oderwałam się od niego i powiedziałam z uśmiechem.



- Ale jeżeli naprawdę mnie pragniesz - urwałam i wstałam na równe nogi. - To musisz mnie złapać, demonie.



   Domenico zaśmiał się, a ja uciekłam. Wiedziałam, że daje mi fory. Gdyby chciał, już by mnie dopadł. Stanęłam za wielkim drzewem i czekałam, aż mój ukochany mnie złapie. Jednak nie zjawił się. Wyjrzałam za drzewo i stwierdziłam, że go nie ma. Nagle poczułam jak ktoś chwyta moje ramie i przyciska mnie do drzewa. Zobaczyłam rząd białych zębów demona.



- Mam cię - wyszeptał w moje usta. - Już mi nie uciekniesz.



   Chwyciłam go w pasie i mocno pociągnęłam. Chciałam go czuć całą sobą. Wdychałam jego zapach pozwalając, by przenikał moją skórę i mieszał się z moim. Uwielbiałam nim pachnieć. Wplotłam palce w jego włosy. Jego oczy były pełne miłości i nadziei.



- I nigdy nie będę chciała - szepnęłam.



   Pocałował mnie z zachłannością. Kochał mnie. Czułam się szczęśliwa i spełniona. Oddałam mu całą siebie. Zadrżałam z rozkoszy gotowa na to, co przyniesie nam przyszłość...

 

__________________________________

Tak jak obiecałam. Jeśli komuś te wypociny się spodobały, to zapraszam na Skowyt Księżyca.

 
 
 
 
 

oceń
14
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Archiwum

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

"Choroba duszy"

Młoda Priyanka jest upadłą anielicą, która już wkrótce ma stać się Niebiańską Dewi. Niedługo będzie musiała zniszczyć wszelkie nieczyste istoty zamieszkujące Ziemię i ocalić ludzkość od nieuchronnej z...

więcej...

Młoda Priyanka jest upadłą anielicą, która już wkrótce ma stać się Niebiańską Dewi. Niedługo będzie musiała zniszczyć wszelkie nieczyste istoty zamieszkujące Ziemię i ocalić ludzkość od nieuchronnej zagłady. To jedyny sposób, aby powrócić do nieba. Jednak kilka miesięcy przed jej życiowym wydarzeniem, w miasteczku zdarza się potworne morderstwo. Nikt nie zna przyczyn i okoliczności. Jednak Priyanka jest pewna, że za śmiercią młodej dziewczyny stoją demony, najgorsze ze wszystkich...

schowaj...
CYTAT "CHOROBA DUSZY"

"Ledwo to powiedziałam, a za plecami Lucana usłyszałam seksowny i niesamowicie pociągający męski głos.

- Przepraszamy za spóźnienie. Roxy przecież by nie przeżyła, gdyby wyszła do ludzi bez makijażu.

Otworzyłam szeroko oczy. Jeśli myślałam, że Lucan jest przystojny, to teraz nie wiedziałam jakimi słowami mogę określić wygląd chłopaka, który właśnie stanął obok niego. Miał kruczoczarne, zmierzwione żelem włosy i prawie dwa metry pięknie umięśnionego ciała, którego nie mogła ukryć nawet czarna koszulka w serek. Luźne spodnie opadały na jego biodra robiąc z niego jeszcze seksowniejszą istotę. Zaparło mi dech w piersiach kiedy wyciągnął do mnie rękę, odsłonił rząd pięknych, równych zębów i powiedział:

- Cześć, nazywam się Dante."


Rozdział 5 - Dante
Cytat z dobrej książki

"[...] - A może chodzi o Lucasa? Co się z wami dzieje?
Próbował zwrócić mnie przeciwko wam, a potem zaczął się bić w miasteczku z robotnikami z budowy, mamo. Więc to jasne, że właśnie z nim chcę być. Może ty i tata macie ochotę pogonić za nim z płonącymi pochodniami?"


"Wieczna Noc"
C. Gray

Głosowanie






zobacz wyniki

Moje wypociny: